Znamy to powiedzenie: „Darowanemu koniowi w zęby się nie zagląda”. To piękna metafora wdzięczności – jeśli coś dostajesz, nie powinieneś tego kwestionować, oceniasz prezent jako całość, a nie zagłębiasz się w jego stan techniczny. Ale w sukcesji firm rodzinnych to powiedzenie absolutnie się nie sprawdza.

Co, jeśli ten koń, którego dostajesz, ma poważne problemy zdrowotne? Jeśli wymaga takiej opieki, że zamiast być zasobem, staje się obciążeniem? Co, jeśli w środku zamiast solidnych fundamentów kryją się długi, źle skalkulowane inwestycje i kredyty, które sukcesor odziedziczy razem z firmą?
Jako doradca sukcesyjny i finansista z ponad 30-letnim doświadczeniem zawodowym mówię to jasno: TAK, sukcesor powinien bardzo dokładnie zaglądać „w zęby” firmy, zanim podejmie decyzję o jej przejęciu. I z doświadczenia wiem, że większość sukcesorów nie ma świadomości, co tak naprawdę dostaje w spadku.
Sukcesor i finanse w firmie rodzinnej
Od lat edukuję sukcesorów w temacie finansów i widzę, jak niewiele wiedzą na temat kondycji firm, które mają przejąć. Widzą markę, klientów, hale produkcyjne, sklepy, ludzi, ale nie widzą bilansu, zobowiązań, kredytów, płynności finansowej. Sukcesor, który wchodzi do firmy, często myśli: skoro mamy klientów, mamy rynek, to co mogłoby pójść nie tak?
Ale może nie wiedzieć, że firma ma wieloletnie kredyty, których spłata pochłania znaczną część zysków. Przeterminowane faktury dostawców się piętrzą, a należności od klientów są ściągane z opóźnieniem. Leasing na maszyny i nieruchomości opiera się na skomplikowanych umowach, które za kilka lat wygasną, zmieniając koszty działalności. Czy też rentowność wygląda dobrze w skali roku, ale w rzeczywistości płynność finansowa jest zagrożona – gotówka topnieje, a nowe inwestycje finansowane są głównie długiem?
To nie są aspekty, które można ignorować. Jeśli sukcesor podejmuje decyzję o przejęciu firmy, musi dokładnie wiedzieć, jakie zobowiązania bierze na siebie.
Na jakie pytania sukcesor musi znać odpowiedzi?
Żeby świadomie przejąć firmę, sukcesor powinien znać odpowiedzi na następujące pytania:
- Jak wygląda struktura finansowa firmy? Ile mamy kapitału własnego, a ile pochodzi z kredytów i leasingów? Jak duże są zobowiązania wobec banków?
- Jak wygląda płynność finansowa? Czy firma ma problemy z terminowym regulowaniem zobowiązań? Czy stać nas na nowe inwestycje?
- Jak wygląda EBITDA i rentowność netto? Czy nasza marża pozwala generować zdrowe zyski, czy operujemy na minimalnym poziomie opłacalności? Czy wszystkie obszary działalności firmy są rentowne?
- Czy firma jest gotowa na kryzys? Co stanie się, jeśli przyjdzie kolejny spowolniony okres, jak pandemia czy wojna, które zaburzą łańcuchy dostaw? Czy mamy rezerwy finansowe?
- Jakie są relacje z bankami i instytucjami finansującymi? Czy firma ma dobre warunki kredytowe? Kiedy wygasają umowy i na jakich zasadach mogą być renegocjowane?
- Jaki jest wskaźnik zadłużenia do EBITDA? Czy firma nie jest zbyt mocno obciążona kredytami, które blokują rozwój?
Jeśli sukcesor nie zna odpowiedzi na te pytania, to podejmuje decyzję w ciemno.
Przejęcie firmy to odpowiedzialność, nie tylko szansa
Często widzę sukcesorów, którzy przejmują firmę z entuzjazmem, ale bez wystarczającej świadomości finansowej. Po dwóch latach zaczynają rozumieć, że pewne decyzje finansowe podjęte przez rodziców były świetne wtedy, ale dzisiaj blokują rozwój. Kredyty, które wydawały się małe, w rzeczywistości wymagają restrukturyzacji. Nie da się myśleć o ekspansji bez uporządkowania finansów. A wtedy często jest już za późno, ponieważ sukcesor jest już w środku tej sytuacji, ma podpisane umowy, wziął na siebie zobowiązania.
Dlatego jako doradca zawsze powtarzam: sprawdź, zanim przejmiesz
Firma to nie tylko marka, to nie tylko klienci i historia. To konkretne liczby, umowy, zobowiązania. Jeśli sukcesor chce być odpowiedzialnym liderem, musi umieć je czytać, analizować i rozumieć. Zanim zdecydujesz się na sukcesję – weź do ręki raporty finansowe. Dobrze zarządzane firmy rodzinne to te, w których sukcesorzy są świadomi, co przejmują.
Zanim powiesz „tak” firmie rodzinnej, zrób trzy rzeczy:
1. Usiądź z dyrektorem finansowym lub księgową i przeanalizuj bilanse z ostatnich 5 lat.
2. Porozmawiaj z bankiem, który obsługuje firmę, i dowiedz się, jakie mamy zobowiązania.
3. Zadaj rodzicom pytania, których nigdy wcześniej nie zadawałeś. Jeśli chcesz, mogę Cię do tego przygotować!
Finanse to język, który sukcesor musi znać
Sukcesja nie polega tylko na tym, że dostajesz firmę – to decyzja, że ją bierzesz na siebie. A to oznacza, że musisz wiedzieć, co dostajesz, w jakim stanie i jakie są konsekwencje Twojej decyzji. Nie można powiedzieć „nie znam się na finansach” i jednocześnie chcieć prowadzić firmę. To tak, jakby chcieć sterować samolotem, ale nie wiedzieć, ile paliwa jest w baku.
Finanse to nie opcja, to fundament. Jeśli masz przejąć firmę rodzinną, musisz wiedzieć, co przejmujesz. Zaglądaj „darowanemu koniowi” w zęby. Analizuj, pytaj, ucz się, ponieważ jeśli tego nie zrobisz, za kilka lat to nie Ty będziesz rządził firmą – to firmowe zobowiązania będą rządzić Tobą.
Decyzja o sukcesji to nie tylko wybór przyszłości, ale i odpowiedzialność za przeszłość. Upewnij się, że jesteś na nią gotowy.




