Strona domowa / Biznes / Następca tronu czy sukcesor biznesu. Czy kolejność narodzin wpływa predyspozycje do roli sukcesora w firmie rodzinnej?

Następca tronu czy sukcesor biznesu. Czy kolejność narodzin wpływa predyspozycje do roli sukcesora w firmie rodzinnej?


Przed firmami rodzinnymi stoją trzy najważniejsze wyzwania: sukcesja, sukcesja i sukcesja… W badaniu Kody Wartości ponad 80% właścicieli firm rodzinnych deklarowało chęć oddania rodzinnego biznesu w ręce dzieci. Badanie GUESSS z kolei pokazało, że znacząca większość rodziców prowadzących firmy rodzinne w Polsce posiada więcej niż jedno dziecko. Jeżeli myślimy o przekazaniu firmy dzieciom pojawić może pytanie, które z nich wybrać. Najstarsze, najmłodsze czy może średnie? Czy kolejność urodzenia, a tym samym miejsce zajmowane przez dziecko w hierarchii rodzinnej, ma wpływ na predyspozycje biznesowe?


Najbardziej tradycyjną formą sukcesji znaną w monarchiach wielu kultur było przekazanie tronu pierworodnemu potomkowi, najczęściej synowi. Mimo że w wielu krajach monarchia pełni dziś rolę symboliczną, model sukcesji oparty o zasadę primogenitury jest wciąż często spotykany. Tak właśnie często dzieje się w firmach rodzinnych. Blisko 60% właścicieli firm rodzinnych, którzy wzięli udział w badaniu Kody Wartości, wskazywało swoje najstarsze dziecko jako przyszłego sukcesora, w 40% przypadków wskazywany był najstarszy syn. Nieco odmienne spojrzenie mieli przedsiębiorcy biorący udział w przeprowadzonym w 56 krajach badaniu Succession Reset. W przypadku tego badania blisko dwie trzecie respondentów, nie wskazało najstarszego syna jako naturalnego sukcesora.

Jak widać, poglądy w sprawie wyboru dziecka jako sukcesora różnią się, dlatego warto przyjrzeć się temu, co wiemy o różnicach w osobowości i predyspozycjach dzieci w zależności od ich miejsca w kolejności narodzin i potencjalnego wpływu tych różnic na przyszłe życie zawodowe. Temat ten nurtował naukowców już od wielu dziesięcioleci. Przyjrzyjmy się zatem temu, co wiemy o wpływie miejsca w hierarchii rodzinnej na osobowość i predyspozycje biznesowe.

Jednym z pierwszych, który zwrócił uwagę na wpływ kolejności urodzenia był Francis Galton – kuzyn Charlesa Darwina. W roku 1874 roku odnotował wśród członków znamienitego Brytyjskiego Towarzystwa Królewskiego nadreprezentację pierworodnych synów. Obserwacja ta rozpoczęła erę trwających ponad sto lat badań nad wpływem kolejności urodzenia na osobowość człowieka.

Na początku XX wieku temat ten podjął Alfred Adler – uczeń i współpracownik Zygmunta Freuda. Zgodnie ze sformułowaną przez niego teorią dzieci urodzone jako pierwsze scharakteryzować można jako „głodnych władzy konserwatystów”, te urodzone pośrodku jako „kreatywne i skłonne do konkurowania”, natomiast najmłodsze jako „zepsute i leniwe”.  Poglądy Adlera pobudziły naukowców do przeprowadzenia dalszych badań.

Nie ma wątpliwości co do tego, że w zależności od miejsca w kolejności urodzin dzieci doświadczają relacji rodzinnych w różny sposób. Wydarzenia wspólne dla całej rodziny są interpretowane przez dzieci z różnych perspektyw zależnych od ich stopnia rozwoju. Sam fakt urodzenia się jako pierwsze czy kolejne z dzieci nie wpływa na naszą osobowość, jednak każde z dzieci dorasta w nieco „innej” rodzinie. W zależności od swojego doświadczenia rodzice mają różne obawy i oczekiwania względem swojego potomstwa. W efekcie w kolejnych fazach życia rodziny rodzice nieco inaczej podchodzą do tego, w jaki sposób nadzorują i kontrolują swoje pociechy. Na działania rodziców nakłada się wpływ relacji i interakcji z rodzeństwem tworząc rodzinny system będących dla dziecka pierwszą szkołą i organizacją. 


Najstarsze dzieci – odpowiedzialne i samodzielne

Dzieci najstarsze przychodzą na świat jako pierwsze i dopóki nie pojawi się rodzeństwo, rodzice poświęcają im cały swój czas i uwagę. Najstarsze dziecko ma najwięcej możliwości kontaktu ze światem dorosłych, w przeciwieństwie do kolejnych dzieci, dla których to starsze rodzeństwo jest ważnym towarzyszem zabaw i partnerem intelektualnym. Najczęściej jednak w ciągu pierwszych kilku lat życia sytuacja zmienia się wraz z przyjściem na świat rodzeństwa. Z punktu widzenia najstarszego dziecka jest to spora zmiana. Pojawienie się rodzeństwa oznacza utratę pozycji jedynego i pierwszoplanowego obiektu uwagi rodziców, a to wpływa na poczucie bezpieczeństwa pierworodnego i wywołuje duże zmiany w jego życiu. Teraz rodzice muszą dzielić czas i uwagę pomiędzy wszystkie dzieci, a starsze dziecko często przejmuje część zadań związanych z opieką nad młodszym rodzeństwem.

Uważa się, że sytuacja taka ma wpływ na kształtującą się osobowość dziecka urodzonego jako pierwsze w rodzinie. Przede wszystkim, aby poradzić sobie z sytuacją utraty pierwszoplanowej pozycji, najstarsze dzieci starają się udowodnić rodzicom i światu swoją wartość. Chcą nadal być ważne, lubiane i zawsze będą odczuwać niedosyt akceptacji i pochwał. W późniejszym życiu skutkuje to większą tendencją do podporządkowania się autorytetom oraz regułom, a także większą potrzebą posiadania kontroli nad sytuacją. Opieka nad młodszym rodzeństwem to pierwsza możliwość zdobywania doświadczeń organizacyjnych i przywódczych. Dlatego powszechnie uważa się, że najstarsze dzieci cechuje odpowiedzialność, zorganizowanie, umiejętność samodzielnego dążenia do celu i okazywania pomocy. W porównaniu do młodszego rodzeństwa najstarsze dzieci mają mniej problemów z nauką, są bardziej samodzielne i zdyscyplinowane w odrabianiu lekcji i częściej uzyskują lepsze wykształcenie i prestiżowe stanowiska pracy. Najstarsze dzieci często podejmują role przywódcze. Pewnie jest to jednym z powodów, dla którego pośród amerykańskich prezydentów i brytyjskich premierów znalazło się znacznie więcej pierworodnych niż wskazywałaby na to statystyka.
 
Z drugiej strony duża potrzeba akceptacji ze strony rodziców i otoczenia prowadzi do ostrożności i konserwatyzmu. Amerykański psycholog Frank Sulloway przeprowadził bardzo ciekawą analizę, w której wykazał, że w czasach istotnych przemian społecznych, politycznych czy naukowych, pierworodni znacznie rzadziej angażowali się w popieranie nowych prądów czy idei. Dla przykładu w czasach reformacji to pierworodni znacznie częściej przeciwstawiali się nowemu nurtowi. W czasach rewolucji kopernikańskiej (sam Kopernik był najmłodszym z czworga rodzeństwa) pierworodni byli pięć razy mniej skłonni do popierania tej heretyckiej wówczas idei. Podobne zjawisko Sulloway zaobserwował w odniesieniu do przełomów naukowych zainicjowanych przez Newtona, Kartezjusza czy Einsteina. We wszystkich przypadkach pierworodni w najmniejszym stopniu angażowali się we wspieranie tych nowych idei. Nie znaczy to, że pierworodnych należy uznawać za „hamulcowych postępu” – mimo wszystko wśród laureatów Nagrody Nobla stanowią oni najliczniejszą grupę.


Środkowe dzieci – dyplomatycznie dążą do ładu i harmonii

Dzieci urodzone pośrodku stawki nie posiadają praw przysługujących pierworodnym ani też przywilejów przyznawanych najmłodszym w rodzinie. Starają się odpowiedzieć sobie na pytanie „nie jestem pierwszy, nie jestem ostatni, kim więc jestem?” Dzieci urodzone pośrodku przychodzą na świat w rodzinie, gdzie rodzice mają już za sobą pierwsze doświadczenie z urodzinami i wychowaniem dziecka. Narodziny drugiego dziecka nie są już tak znaczącą rewolucją w ich życiu. Starsze rodzeństwo przetarło szlaki, a rodzice oswoili się z posiadaniem dziecka i dużo pewniej czują się w swojej roli.

Naukowcy zgadzają się, że dzieci urodzone pomiędzy najstarszymi a najmłodszymi muszą w największym stopniu dostosowywać się do sytuacji i dbać o swoje interesy w rodzinie. Nie jest to łatwe, albowiem wiele obszarów zostało już zawłaszczone przez starsze rodzeństwo. Stąd średnie dziecko będzie musiało znaleźć dla siebie te obszary, w których starsze rodzeństwo nie czuje się pewnie. Jak już wiemy, pierworodni zazwyczaj są pracowici, zdyscyplinowani i dobrze radzą sobie w szkole, dlatego środkowe dzieci będą szukały swoich szans w innych obszarach pozwalających na zdobycie aprobaty rodziców, takich jak sztuka czy sport. Co jednak w sytuacji, kiedy trudno średniemu dziecku znaleźć swoją niszę? Wtedy drogą do pozyskania uwagi rodziców może być bunt.

Pozycja dzieci środkowych w rodzinie wymaga umiejętności radzenia sobie zarówno ze starszym, jak i młodszym rodzeństwem, zwłaszcza że często muszą podejmować się roli rozjemców w sytuacjach konfliktu pomiędzy nimi. Dlatego dzieci środkowe rozwijają zdolności dyplomatyczne, poczucie sprawiedliwości i zdolność do współdziałania. To właśnie dzieci urodzone pośrodku potrafią najczęściej znaleźć kompromis i przywrócić ład i harmonię w stosunkach międzyludzkich. Umiejętność wczucia się w sytuację innych w połączeniu z rozwiniętym poczuciem sprawiedliwości często skłania środkowe rodzeństwo do angażowania się w ruchy wspierające społecznie ważne sprawy czy potrzebujących. Jednak ceną, którą przychodzi zapłacić za te cenne umiejętności, może być konieczność godzenia się na ustępstwa kosztem swoich pragnień i potrzeb, a także tendencja do ulegania wpływowi grupy czy perswazji innych.

W wielu rodzinach uwaga rodziców skierowana jest w naturalny sposób na dziecko najmłodsze (wymagające wciąż najwięcej uwagi i opieki) oraz na dziecko najstarsze (często realizującego już ich marzenia i aspiracje). Poszukujące swojego miejsca średnie dziecko dużo częściej wytwarzać będzie silne więzi poza rodziną na przykład w grupie rówieśniczej. Obserwując zachowanie rodziców względem starszego i młodszego rodzeństwa dzieci średnie wyrabiają w siebie trzeźwy ogląd sytuacji, mają realistyczne oczekiwania wobec siebie i życia i dlatego stają się bardziej niezależne od rodziców i rodziny. Częściej też niż pozostałe rodzeństwo będą chciały odróżnić się np. niekonwencjonalnym ubiorem czy fryzurą.

Sulloway zauważył, że dzieci urodzone w środku znacznie częściej jako pierwsze opuszczają rodzinne gniazdo, a w dorosłym życiu mieszkają dalej od swoich rodziców niż pozostałe rodzeństwo.

Historia głosi, że Martin Luther King – środkowy spośród trójki rodzeństwa – rozwijał umiejętności rozwiązywania konfliktów bez przemocy starając się godzić młodszego brata i starszą siostrę.
 
Dzieci najmłodsze – potęga uroku osobistego i „miękkich technik” wpływu

Podczas gdy pierwsze dziecko przeciera szlaki, ostatnie dziecko w rodzinie „przychodzi na gotowe”. Rodzice są już znacznie bardziej doświadczeni, mają mniej obaw i rozterek związanych z wychowaniem dziecka, starsze dzieci często są już na dobrej drodze do zaspokojenia rodzicielskich aspiracji w różnych dziedzinach życia. W przypadku najmłodszego potomstwa rodzice zdają się pozwalać na więcej i kontrolować mniej. Najmłodsze dziecko cieszy się uwagą największego grona rodziny – od wielu z jej członków może uzyskać pomoc.

Oczywiście również i przed najmłodszym dzieckiem stoi wyzwanie, jak skupić na sobie uwagę rodziców. W przeciwieństwie do dziecka środkowego dzieci najmłodsze mają trochę ułatwione zadanie jako że uwaga rodziców skupia się na nich w naturalny sposób. Po cóż więc tracić energię skoro całkiem sporo można osiągnąć wykorzystując swój osobisty urok i czar?

Najmłodsze dzieci starają się wykorzystywać innych do osiągania swoich celów. W końcu kto odmówi najmłodszemu, najsłabszemu, bezradnemu i uroczemu braciszkowi czy siostrzyczce?
Sposoby, które dobrze służą najmłodszym, mają też cienie. Znajomość siły uroku osobistego może skłaniać do wykorzystania go w celu manipulowania innymi. Stawiane przed wyzwaniem najmłodsze dzieci w pierwszym odruchu szukają kogoś, kto mógłby pomóc, a znacznie gorzej wychodzi im stawianie celów samemu sobie i dlatego często są mniej zorganizowane niż starsze rodzeństwo. Podobnie jak dzieci środkowe, dzieci najmłodsze szukają swoich nisz i sposobów odróżnienia się od rodzeństwa i w rezultacie wykazują sporą kreatywność i chęć podejmowania ryzyka.


Jedynacy – perfekcjoniści broniący swojego terytorium

Szczególnym przypadkiem są jedynaczki i jedynacy. Wiele tu zależy od podejścia rodziców, od tego czy mieli tendencje do stawiania wysokich wymagań, czy też „rozpuszczania” jedynego potomka. Jedynacy nie muszą konkurować o uwagę rodziców i mają jej pod dostatkiem. Przebywanie bliżej świata dorosłych sprawia, że rozwijają się szybko intelektualnie, z reguły dobrze radzą sobie w szkole i są pewne siebie. Życie jedynych dzieci jest bardziej poukładane, ponieważ mają one więcej kontroli nad sytuacją, od rodziców uczą się logicznego i racjonalnego podejścia, które nie jest konfrontowane z emocjonalnymi i często nieracjonalnymi zachowaniami rodzeństwa. Często są perfekcjonistami, a w przyszłości może być im trudno odnaleźć się w obecności osób mniej zorganizowanych. Jeżeli rodzice nie zadbali o szersze kontakty swoich jedynaków z innymi dziećmi, może to skutkować mniejszym doświadczeniem w ustanawianiu i bronieniu swojego „terytorium” oraz dyplomatycznego odnajdywania się w sytuacjach międzyludzkich, które to umiejętności naturalnie zdobywane są w rodzinach z większą liczbą rodzeństwa. 

Kolejność urodzenia a sytuacje biznesowe

Naukowcy z uniwersytetów Reading i Birmingham opublikowali niedawno wyniki ciekawego badania, którego celem było rzucenie światła na relację pomiędzy kolejnością urodzenia a predyspozycjami do prowadzenia swojego biznesu. Do projektu tego włączono ponad 17 000 dzieci urodzonych w roku 1970, których losy sprawdzono ponownie po 38 latach. Uzyskane wyniki mogą stanowić interesujący materiał do przemyśleń dla firm rodzinnych stających w obliczu sukcesji. Najciekawszym było odkrycie, że dzieci urodzone jako ostatnie znacząco częściej w dorosłym życiu otwierały swoje biznesy. Trzeba jednak zaznaczyć, że efekt ten był najbardziej nasilony, gdy pochodziły one z rodzin, które nie miały swoich firm.

Badano również związek pomiędzy kolejnością urodzin i poziomem zarobków. Wyniki tego badania, w ramach którego obserwowano ponad 4 000 osób z 11 krajów, były nieco zaskakujące. Biorąc pod uwagę, że pierworodni najlepiej radzą sobie w szkole i odbierają lepsze wykształcenie niż pozostałe rodzeństwo spodziewać by się można, że przełoży się to na uzyskanie lepszej pracy a tym samym wyższych zarobków. I rzeczywiście wyniki badania potwierdziły, że pierworodni mieli zarobki o kilkanaście procent wyższe od młodszego rodzeństwa, kiedy podejmowali pracę. Jednak, okazało się, że efekt ten nie utrzymywał się przez całą karierę. Po około 10 latach pracy różnice w zarobkach zaczynały się zacierać ponieważ bardziej skłonne do podejmowania ryzyka młodsze rodzeństwo, wcześniej i częściej zmieniało pracę na lepiej płatną.

Wspomniany już Frank Sulloway zbadał 11 cech osobowości wśród 660 szefów firm i zaobserwował istotne różnice zależne od kolejności urodzenia w przypadku aż 8 z tych cech. W porównaniu do swoich starszych braci młodszych szefów cechował większy optymizm, umiejętności współpracy, elastyczność, empatia, niekonwencjonalność podejścia, liberalizm oraz bardziej zrównoważony charakter.

Badania nad związkiem kolejności urodzenia a wykonywanym zawodem wykazały znaczącą nadreprezentację pierworodnych w zawodach takich jak: astronauta (94%) czy prawnik (66%). Również w przypadku lekarzy i nauczycieli zaobserwowano znacznie więcej pierworodnych niż wskazywałaby na to statystyka. Dla kontrastu wśród popularnego niegdyś zawodu sprzedawców encyklopedii tylko 22% stanowiły dzieci urodzone jako pierwsze. Fakt ten ilustruje szerzej obserwowane zjawisko znacząco częstszej reprezentacji dzieci urodzonych później wśród profesji związanych ze sprzedażą.

Najstarsi i najmłodsi w firmach rodzinnych

Liczba dostępnych badań nad rolą kolejności urodzenia w firmach rodzinnych jest wciąż niewielka, zwłaszcza że większość dotychczasowych badań zajmowało się sprawą przekazania firmy członkowi rodziny lub komuś spoza niej. Jest jednak kilka publikacji, które poruszają temat kolejności urodzin w kontekście sukcesji i wyników firmy.

Jedno z dość szeroko zakrojonych przeprowadził profesor Marka Schenkel z Belmont University w Nashville badając próbkę 1 500 firm. Stwierdził, że w radach nadzorczych badanych firm członkowie spoza rodziny, zasiadali dwukrotnie częściej, gdy firmę prowadził jeden z młodszych braci, niż wtedy, gdy był to najstarszy syn. Co więcej, Schenkel stwierdził też, że firmy prowadzone przez młodsze rodzeństwo miały też lepsze wyniki biznesowe.

Prawdopodobnym wyjaśnieniem tego odkrycia jest większa otwartość dzieci niepierworodnych na ryzyko i ekspertów spoza rodziny. Autor badania wyjaśnia, że najstarsze dziecko korzysta z przywilejów bycia najbliżej rodzica-właściciela firmy rodzinnej, najwcześniej miało styczność z firmą i być może szansę na pracę w niej oraz poznanie sieci kontaktów ważnych dla biznesu i rodziny. Taka bliskość, a co za tym idzie bardzo duża spójność pierworodnego i rodzica – właściciela w postrzeganiu świata, może utrudniać współpracę z członkami zarządu niepochodzącymi z rodziny. Tym samym firma rodzinna odcina się od doradców, którzy mogliby wnieść inne punkty widzenia i nowe informacje. Przeciwnie młodsze rodzeństwo, zwłaszcza dzieci środkowe które, jak wiemy, częściej zdobywają doświadczenia poza rodziną i są od niej bardziej niezależne są bardziej otwarte na odmienne punkty widzenia. Chętniej współpracują, ponieważ mają mniejsze tendencje do dominacji i kontroli. Dzięki temu mają większe szanse na wypracowanie swojej unikalnej wizji jako lidera, są bardziej otwarci na nowe pomysły, w tym te dostarczane przez osoby spoza rodziny.

Na koniec kilka słów komentarza. Dane na temat wpływu na osobowość i sukces w biznesie mogą być źródłem cennych wskazówek i materiału do przemyśleń jednak nie powinniśmy traktować ich jako wyroczni i absolutnego źródła prawdy. Klucz leży w słowie „najczęściej”. Najczęściej to pierworodni są bardziej zdyscyplinowani i zdobywają lepsze wykształcenie, co nie znaczy, że nie może być takie najmłodsze dziecko w rodzinie. Co wiemy na pewno, to to, że na, to kim się stajemy, mają wpływ nasze predyspozycje genetyczne oraz wpływ otoczenia, w tym wychowanie i zdobyte doświadczenia. Rodzina jest niewątpliwie ważnym elementem naszego otoczenia i ta rodzina zmienia się wraz z przychodzeniem na świat kolejnych dzieci. Stąd dzieci kolejno przychodzące na świat znajdują się w nieco innej rodzinie. Sytuacja psychologiczna rodziny jest inna w momencie narodzin pierwszego i ostatniego dziecka i to właśnie zmiany w tej psychologicznej sytuacji, a nie samo miejsce w kolejności urodzin ma wpływ na to, kim się stajemy. W pewnych sytuacjach rzeczywista kolejność narodzin może nie odzwierciedlać ról przyjmowanych przez dzieci. Niekiedy to jedno z młodszych dzieci przejmuje rolę pierworodnego, jeżeli z różnych powodów ten pierwszy jej nie pełni. Stąd kolejność urodzenia jest istotnym czynnikiem mającym wpływ na kształtowanie się osobowości lecz nie jest jej jednoznacznym wyznacznikiem.

Na podstawie tego, co napisano powyżej, z pewnością nie można stworzyć profilu sukcesora idealnego. Czy mamy pewność, że najstarszy syn ma należyte kompetencje do prowadzenia biznesu? Czy ma autentyczną chęć jego prowadzenia, widzi w tym swoją przyszłość, co pozwoli mu autentycznie zaangażować się? Być może warto popatrzeć na wszystkie dzieci pod kątem zespołu, który mogłyby stworzyć? W idealnej sytuacji rodzina mogłaby wykorzystać silne strony wszystkich dzieci – dać zarządzać tym, które mają do tego naturalny zmysł, użyć czaru i uroku osobistego innych dla pozyskania klientów i partnerów i odwołać się do kreatywności i zdolności podejmowania ryzyka jeszcze innych dla otwierania przed firmą nowych obszarów technologii i biznesu.

Po rozważeniu wszystkich za i przeciw być może okaże się, że optymalnym rozwiązaniem dla dobra zarówno biznesu i rodziny będzie oddanie zarządzania firmy w ręce niezależnego profesjonalisty?

Mając wiedzę można bardziej świadomie podejść do podejmowanych decyzji unikając pułapki powielania stereotypów i przekonań. Oznacza to konieczność starannego i odpowiednio wczesnego przemyślenia całego procesu sukcesji, również biorąc pod uwagę możliwości i aspiracje potomstwa. Wiedząc jak bardzo emocjonalny jest to proces rozsądnym, a niekiedy koniecznym może być odwołanie się do rady i wsparcia zaufanych doradców spoza rodziny.

Autor: Michał Kaźmierski, General Manager Poland & Baltics at Gilead Sciences
Autor jest młodszym z dwojga rodzeństwa, ojcem dwójki dzieci oraz mężem jedynaczki i potwierdza własnym doświadczeniem olbrzymią większość prezentowanych tu obserwacji.

O Magazyn Family Business

Magazyn Family Business
Family Business. Zarządzanie firmą rodzinną to pierwszy w Polsce kwartalnik poświęcony profesjonalizacji zarządzania w firmach rodzinnych. Opisujemy case studies, pokazujemy historie firm rodzinnych, piszą u nas czołowi eksperci z całego świata!

Zobacz również

Pasjonaci – Wojownicy Izabelli Wałkowskiej

Gdy przejmowała stery w rodzinnym biznesie, jej firma była lokalnym graczem w regionie CEE. Dziś, po kilku latach działalności, podjęcia rynkowej rękawicy, pomimo ofert kupna firmy oraz położenia akcentu na silny, zgrany i dynamiczny zespół, zarządzany przez nią Plastwil jest globalnym graczem, który swoimi produktami konkuruje ze światowymi poten¬tatami. Nie przeszkadza jej to, że firma znajduje się w małej miejscowości, daleko od dużych aglomeracji miejskich. O tym, jaki miała pomysł na firmę, jak zbudowała swój zespół zaufa¬nych ludzi oraz jakie towarzyszyły jej przy tym perypetie, rozmawiamy z Izabellą Wałkowską – Prezesem Zarządu rodzinnej firmy Plastwil.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.