Strona domowa / Biznes / Wódka czy Vodka? Firma Rodzinna J.A. Baczewski – historia prawdziwa

Wódka czy Vodka? Firma Rodzinna J.A. Baczewski – historia prawdziwa

Najprawdopodobniej trunek nazywany kiedyś „gorzałką”, którego początkowe przeznaczenie miało zastosowanie stricte lecznicze, powstał w XIV wieku na terenach pomiędzy Odrą i Wisłą, czyli na terytorium ówczesnej Polski. Pierwszy historyczny zapis, w którym pojawia się magiczne słowo „wódka”, został sporządzony w kronikach sądu ziemskiego województwa sandomierskiego w 1405 roku. W 1782 r. powstała legendarna polska marka J.A. Baczewski.

Przedsiębiorczość Polaków szybko doprowadziła do popularyzacji trunku w Polsce i krajach ościennych, a ciągłe inwestowanie w rozwój technologii produkcji doprowadziło do wzrostu jakości produkowanego alkoholu, obniżenia kosztu wytworzenia, a tym samym do niższych cen wyrobu gotowego. Trunek stał się ogólnodostępny, nawet dla niższych klas społecznych, a wpływy podatkowe z jego produkcji zasilały królewski skarbiec: początkowo za sprawą podatku zwanego „czopowym”, który w 1658 roku został zamieniony w znaną nam do dzisiaj akcyzę.

Brak uregulowań prawnych i zjawisko propinacji, czyli szlacheckiego monopolu na wytwarzanie i dystrybucję napojów alkoholowych, doprowadziło w XVI wieku zarówno do popularyzacji produkcji wódki, jak również, po raz pierwszy w historii Polski – do pijaństwa jako zjawiska masowego. W XVII wieku co szósta wieś w Wielkopolsce miała swoją gorzelnię. Wyrabiano wódkę m.in. z żyta, owsa, prosa, gryki, kobylego mleka, żołędzi czy dzikich kasztanów. Produkcję z ziemniaków rozpoczęto dopiero w XIX wieku. Niestety propinacja i produkcja tylko na skalę lokalną pogrzebała szanse na stworzenie z polskiej wódki towaru eksportowego.

Pod koniec XVIII wieku zaczęły powstawać pierwsze poważne biznesy, których właściciele dzięki posiadanym umiejętnościom, wiedzy i doświadczeniu, mogli rozpocząć produkcję alkoholu na skalę przemysłową. Były to oczywiście firmy rodzinne, wiele z nich trwa do dziś i są znanymi na całym świecie markami.

W czasie, kiedy Polska nie istniała na mapach świata, wielu naukowców, historyków oraz ekspertów próbowało zlokalizować źródło pochodzenia wódki (nazwa „wódka” używana była tylko w Polsce) i oszacować jej idealną „moc”. W ten sposób ustalono, że wódka smakuje najlepiej, gdy ma 40% alkoholu, co miało uwarunkowania również ekonomiczne. Najbardziej znane, głównie z powodu propagandy, są wyniki badań Dymitra Iwanowicza Mendelejwa (twórcy m.in. prawa okresowości pierwiastków chemicznych), który broniąc swojej rozprawy doktorskiej pt. „O połączeniu spirytusu z wodą” zakorzenił w świecie pogląd, że wódka jako alkohol oryginalnie powstała w Rosji. Stąd też na świecie na ten trunek mówimy „vodka”, a nie „wódka. Jaka jest prawda na temat tego zjawiska? Zapewne nigdy się nie dowiemy.

Być może gdyby Polacy zadbali odpowiednio o promocję marki, jaką stanowiła wódka, teraz mówiono by na całym świecie „wódka”, a nie „vodka”.

Firma Rodzinna: Baczewscy – pionierzy i innowatorzy

Przedsiębiorstwo, które rozwinęło się do rangi międzynarodowego potentata, założone zostało w 1782 r. przez Layba Baczelesa we wsi Wybranówka nieopodal Lwowa. Niestety nie zachowało się wiele informacji na temat działalności firmy w tamtym okresie. Zrównanie praw mieszkańców terenów Galicji z prawami obywateli Cesarstwa Habsburgów spowodowało dynamiczny wzrost przedsiębiorstwa w drugim pokoleniu firmy – za sprawą Mayera Baczelesa, znanego później jako Leopold Maksymilian Baczewski. Właściciele firmy postawili na dynamiczny rozwój i najnowocześniejsze w tamtych czasach technologie, dzięki czemu bardzo szybko dorównali, a w wielu przypadkach nawet wyprzedzili konkurencję. Rozwiązania w postaci aparatów do destylacji i dodatkowych urządzeń szybko pozwoliły na produkcję w trybie ciągłym, a także spowodowały gwałtowny wzrost jakości, wydajności, łagodności i czystości produkowanych wyrobów procentowych. W połowie XIX wieku firma otworzyła filię w Wiedniu, co w przyszłości okazało się zbawienne dla jej istnienia.

Firmę po zmarłym Leopoldzie Maksymilianie przejęła żona – Debora Baczewska, która na początku lat 60-tych XIX wieku była jedyną właścicielką przedsiębiorstwa „L.M. Baczewski Wdowa i Synowie”. Niestety nie wiemy wiele o działalności firmy w tamtych czasach. Natomiast pewne jest, że właśnie wtedy firma po raz pierwszy zgłosiła swoje produkty na targi w Wiedniu. Ze względu na innowacyjny wygląd butelek, etykiet oraz samej prezentacji zostały najwyżej ocenione przez uczestników targów.

W kronikach lwowskich widnieje również postać Józefa Baczewskiego jako właściciela firmy rodzinnej. Niestety do tej pory nie udało się ustalić stopnia pokrewieństwa z Leopoldem Maksymilianem. Józef również otrzymał wiele nagród i wyróżnień w międzynarodowym środowisku branży napojów spirytusowych. Ta sytuacja świadczy jednak o tym, że przez kilka dziesięcioleci prawdopodobnie istniały dwie firmy rodziny Baczewskich, których powiązania nie są do końca jasne.

Józef Adam Baczewski – przedsiębiorca, innowator i mistrz marketingu

Historia największego rozkwitu firmy rodzinnej rozpoczęła się za sprawą Józefa Adama Baczewskiego, prawnuka założyciela, który przejął stery w 1882 roku. Posiadał najlepsze kwalifikacje i wieloletnie doświadczenie. Jako absolwent wydziału technologii Uniwersytetu Lwowskiego miał wykształcenie w dziedzinie przemysłu alkoholowego, co zaowocowało rozwojem firmy w kolejnych dziesięcioleciach.

Józef Adam poza pracą zawodową był przykładem dla pozostałych obywateli RP. Jako prawdziwy polski patriota walczył w powstaniu styczniowym, był członkiem wielu rad i izb lwowskich, a także angażował się w akcje społeczne i charytatywne. Za jego czasów w całej Galicji uroczyście obchodzono jubileusz 100-lecia firmy. W latach 80-tych XIX w. Józef Adam przeniósł główną siedzibę firmy na przedmieście miasta tworząc lwowskie zagłębie gorzelnictwa.

Oceniając decyzje biznesowe Józefa Adama można go nazwać nie tylko wybitnym przedsiębiorcą, lecz również mistrzem marketingu – jako jeden z pierwszych w naszej części Europy rozumiał i realizował na olbrzymią skalę działania promocyjne. To z jego inicjatywy alkohole firmy rodzinnej zaczęto sprzedawać w butelkach o niespotykanych kształtach i designie oraz innowacyjnych, pełnych treści etykietach. Za zasługi na etykietach produktów firmy Baczewski do tej pory widnieją inicjały „J.A”.

W 1894 r. na Powszechnej Wystawie Krajowej we Lwowie, firma po raz kolejny zaskoczyła projektując stoisko w formie gigantycznej karafki i kusząc wizytujących flaszkami pełnymi wódek i likierów w ogromnej różnorodności kształtów i wzorów butelek oraz etykiet. Firma wystawiła się również na PWK w Poznaniu, które zorganizowane były dla uczczenia 10-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości. Pomimo silnej konkurencji z Wielkopolski (która była potentatem gorzelnictwa w skali europejskiej), firma osiągnęła kolejny sukces, czego dowodzić mogą m.in. żarty satyryków, którzy słowo Baczewski traktowali jako synonim wódki. W prasie ukazał się np. żart: Rozmawia dwóch czekistów. Starszy stopniem pyta: „A towarzysz w Polsce na dywersji był? A Baczewskiego przywiózł?”

W 1911 roku, po śmierci Józefa Adama firma przeszła w ręce jego dwóch synów: Leopolda i Henryka – czwartego pokolenia rodzinnego biznesu. Leopold, który za swoje zasługi dla Lwowa otrzymał tytuł szlachecki „Edler von” od samego cesarza Franciszka Józefa I, wraz z bratem, dr Henrykiem, którego dzisiaj nazwalibyśmy controllerem finansowym, skutecznie zarządzali biznesem. Polityka finansów, zasobów oraz kadr pozwoliła firmie przetrwać perturbacje związane z okresem I wojny światowej.

W 1920 roku, tuż po odzyskaniu przez Polskę niepodległości, firmę przejęło piąte pokolenie: Stefan Baczewski, syn Leopolda oraz Adam Baczewski, syn Henryka. Bracia stworzyli pełen zapału duet. Firma w czasach II RP została zmodernizowana i wyposażona w najnowocześniejsze rozwiązania. Stefan, którego zasługi w rozwój Lwowa zostały docenione przez Austrię, stał się Honorowym Konsulem Republiki Austrii we Lwowie, a wykreowane w tamtych czasach kontakty z Wiedniem stały się ratunkiem dla powojennej historii firmy rodzinnej.

Ciekawostką jest widniejąca w wielu kronikach lwowskich historia współpracy Stefana Baczewskiego oraz Piotra Smirnowa (Smirnoff), którzy jako biznesowi konkurenci, a prywatnie serdeczni przyjaciele, stworzyli niezwykłą, być może pierwszą w historii kampanię co-brandingową, w której na butelkach Baczewskiego widniał napis: „Jedyną wódką dorównującą Baczewskiemu jest rosyjska wódka Piotra Smirnowa z Moskwy”. Z kolei Piotr Smirnow odwdzięczył się Stefanowi w niemal identyczny sposób. Reklama firmy widniała również na pierwszym prywatnym samolocie zarejestrowanym w Polsce (1924 r).

Wprowadzenie Państwowego Monopolu Spirytusowego w znacznym stopniu spowolniło rozwój firmy, a dla całej branży okazało się ciosem. Producenci mogli produkować tylko wódki gatunkowe, destylaty owocowe, likiery i koniaki. Ograniczenia prawne i monopolowe nie zniszczyły marzeń Baczewskich o dalszym rozwoju biznesu. Zaciśnięcie pasa oraz rozważne decyzje zaowocowały zdobyciem wszystkich możliwych nagród na Londyńskiej Wystawie Spirytusowej w 1925 r. co pozwoliło na zdobycie zamówień z całej Europy, obu Ameryk czy Australii. Na ten okres przypada szczyt firmy rodzinnej. Moce produkcyjne pozwalały na osiąganie ponad 300 hektolitrów dziennej produkcji. W tym czasie firma zatrudniała też około 350 pracowników.

W 1924 roku firma przeprowadziła jedną z pierwszych po odzyskaniu przez Polskę niepodległości kampanii reklamowych – stworzono kilkadziesiąt rysunków reklamowych, które pojawiały się w rozmaitych czasopismach. Polacy oszaleli pod wpływem innowacyjności, estetyki i atrakcyjności obrazków, do tego stopnia, że zaczęli je wycinać i kolekcjonować. Po raz kolejny właściciele wyszli naprzeciw klientów: wydali album z materiałami kampanii wzbogacając go odpowiednio dobranym tekstem oraz umiejętnie przemycili „alfabet Baczewskiego”. Popyt na alkohole firmy dynamiczne wzrastał również poza granicami kraju, co skutkowało otwarciem filii w Paryżu, Pradze i Wiedniu oraz Warszawie. Jako jedni z pierwszych producentów alkoholu Baczewscy wykorzystywali do eksportu transport lotniczy.

Tragiczne skutki II wojny światowej 

Do momentu wybuchu II wojny światowej, której skutki były tragiczne zarówno dla firmy jak i dla rodziny Baczewskich, firma umocniła swoją pozycję jako wiodącego producenta alkoholi premium w Polsce, a także stała się jedną z pierwszych polskich marek globalnych. Wojna zniszczyła marzenia Stefana i Adama – obaj zginęli z rąk Sowietów. Fabryka w wyniku nalotów została zniszczona, przedsiębiorstwo przestało istnieć, a przedstawiciele Rosji całymi wagonami wywozili pięknie zdobione flaszki do Moskwy.

Nowy rozdział w życiu firmy rodzinnej

Rasiel Gessler, dzisiejszy właściciel firmy, jest bezpośrednio spokrewniony z Baczewskimi: zarówno Baczewscy jak i Gesslerowie pochodzą od rodziny Geiger, która miała fabrykę w Zuckmantel na Śląsku. Jedna córka Geigerów wyszła za Baczelsa a druga za Gesslera. Przez cały ten czas obydwie firmy prowadziły wspólne interesy, choć pod różnymi markami. Po II wojnie światowej ocaleni z rodu Baczyńskich oraz Gesslerowie połączyli się w jedną firmę rodzinną działającą w Austrii. Ponieważ Baczewscy nie mieli kolejnych spadkobierców biznesu, firmę prowadzą Gesslerowie. Pamiętają jednak o polskich korzeniach i do tej pory korzystają z cudownie ocalałych od wojny, ręcznie zapisanych i zaszyfrowanych receptur wódek i likierów Baczewskich.

W 1956 r. we Wiedniu powstała spółka ALTVATER GESSLER – J.A. Baczewski, która szybko zaczęła przywracać produkcję znanych sprzed wojny Wódek. Międzynarodowa renoma, jaką wypracowali polscy pradziadkowie obecnych właścicieli pozwoliła na dynamiczny rozwój marki na świecie. A w 2011 roku starania właścicieli Rasiela i Toma Gesslerów doprowadziły do powrotu marki i produktów J.A. Baczewski do Polski, po 72 latach przerwy.

Ósme już pokolenie zarządzających firmą sukcesorów nie zapomniało o polskich korzeniach firmy, na wszystkich produkowanych przez firmę wyrobach istnieje faksymilia podpisu Józefa Adama Baczewskiego oraz data powstania firmy „Fondée 1782 Lwów”.

Czy w polskiej historii będzie więcej tak długowiecznych firm rodzinnych? Z racji licznych perturbacji odpowiedź poznamy za 100-200 lat. Historia nas oceni.

Łukasz Tylczyński, Ekspert ds. Badań i Rozwoju, Instytut Biznesu Rodzinnego

Artykuł powstał na bazie materiałów udostępnionych dzięki uprzejmości firmy Altvater Gessler – J.A. BACZEWSKI GmbH. oraz Albumu „Ilustrowana historia wódki” autorstwa Tomasza Lachowskiego i ukazał się w drugim numerze magazynu Family Business. Zarządzanie Firmą Rodzinną

O Łukasz Tylczyński

Łukasz Tylczyński
Ekspert ds. badań i rozwoju. Współorganizator Międzynarodowego Kongresu Firm Rodzinnych, odpowiedzialny za komunikację medialną, program oraz opiekę nad prelegentami. Realizator największych polskich badań w obszarze przedsiębiorczości rodzinnej: m.in. GUESSS i FACTS. Autor licznych artykułów, raportów i publikacji w obszarze biznesu rodzinnego oraz twórca rankingów firm rodzinnych. Prelegent i moderator paneli tematycznych w obszarze family business. Realizuje projekty związane z popularyzacją przedsiębiorczości rodzinnej w Polsce i na świecie.

Zobacz również

Przedsiębiorstwa rodzinne w liczbach

W 2015 roku rozpoczęto badania w ramach Programu Komisji Europejskiej COSME. Zakończony projekt dotyczył statystyk …

Jeden komentarz

  1. Dobra wódeczka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *